iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wyjść z cienia....
Wyjść z cienia...

 

Nie jest łatwo wyjść z cienia... Wydaje się nam, że właśnie w cieniu mimo wszystko jesteśmy  bezpieczni, schowani, ukryci...Jakie to złudne.....

Życie w cieniu to stąpanie po śliskich schodach. To ciągłe narażanie się na upadek. To wieczna niepewność o jutro. Jedynym pewnikiem jest tylko cień....wielki , rozpostarty nad nami. Mroczny parasol odgradzający  od słońca.

Nie jest łatwo wyjść z cienia.....ale jest to możliwe....

Początkowo słonce będzie nas razić, paraliżować...będziemy jak dzieci we mgle....Niby tyle światła wokół a nie wiadomo dokąd iść.....

Nasze oczy przyzwyczajone do cienia nie będą potrafiły od razu rejestrować wszystkich sygnałów z zewnątrz....Będziemy jak ślepcy....

Ale z czasem.....zaczniemy odczuwać ciepłe promienie słońca na naszej skórze....zaczniemy chłonąć świat na nowo.... nasze oczy znów będą potrafiły odczytać wszystko cokolwiek zobaczą.....



 

Komentarze (1)
mamy szansę....

 

Dopóki żyjemy mamy szansę na wszystko.  Wielka to odpowiedzialność. Wzbić się ponad codzienność albo zniweczyć wszystko co zesłał los. Wybór należy tylko do nas....

Komentarze (0)
czasami...

 

 

Czasami ludzie spotykają się na rozdrożu właśnie po to, by być razem.

Tak....to rozdroże przywiodło mnie do ciebie i gdyby nie ono....

"dziś" by nie istniało.....

 

Komentarze (0)
...

 

Prawdziwa miłość niczego nie chce dla siebie. Niczego nie żąda. O nic nie prosi.  Po prostu jest. I to wystarczy....

Unosi się między nami w powietrzu. Całuje nas w czoła.  A my  w swoich oczach potrafimy dostrzec gwiazdy.

 

 

Komentarze (0)
Mój egoizm

 

Ostatnia rozmowa z prawnikiem dała mi dużo do myślenia......Już właśnie szykowałam armaty, byłam pewna i zdecydowana. Szłam na wojnę...chciałam wziąć co swoje szturmem....

Argumenty jakie wytoczyłam w naszej rozmowie prawnik zgasił jednym pytaniem...Czyim dobrem się pani kieruje swoim czy dziecka?

Po raz kolejny zaskoczył mnie ten nadzwyczaj spojony człowiek, w którego skuteczność już parę razy wątpiłam, a który faktycznie w efekcie końcowym okazywał się naprawdę skuteczny....Tak...po raz kolejny jestem w kropce....Prawnik poradził mi by nie zaostrzać konfliktu, by dbać o relacje z synem i mężem....cokolwiek by to znaczyło muszę dążyć do zgody....jego zdaniem to jedyny sposób na poprawę moich stosunków z dzieckiem. Takie postępowanie jest przede wszystkim w interesie syna, który za każdym razem, gdy dochodzi między mną a mężem do nieprzyjemnej wymiany zdań przechodzi gehennę...jest coraz bardziej zagubiony i samotny w tym wszystkim. A ja zamiast mu w tym wszystkim pomóc toczę bezskuteczne boje z jego ojcem.

Ta rozmowa naprawdę mnie poruszyła....uświadomiłam sobie, że tak samo jak mąż jestem egoistą, myślę tylko o sobie.....moje dziecko.....moje długi...moje żale.....wszystko moje....

A jakie miejsce w tym wszystkim zajmuje dziecko? No  właśnie, jakie? Traktowane jak przedmiot, o który każde z nas zabiega coraz bardziej, nie przebierając w środkach, byle osiągnąć cel. Tylko czyim kosztem?


 

Komentarze (1)
ty....

 

ty....

który potrafisz tylko niszczyć

ty....

który myślisz tylko o sobie

idziesz wśród zgliszczy

ty

człowiek

którego

kiedyś kochałam?

 

 

 

 

 

 

Komentarze (0)
obietnica...

 

kiedy wszystko się skończy

pójdziemy

tylko ty i ja

na łąki

tam w leśną gęstwinę

tam gdzie początek

tam

gdzie

kiedyś

z samego rana

powiedziałeś pierwszy raz

słowo mama....

 

Komentarze (0)
Kto sieje wiatr....zbiera burzę....

 

Niedługo minie rok.....Boże....rok bez mojego syna....Jak to możliwe by czas płynął tak szybko....rok to tak mało.....i tak dużo by móc zniszczyć wszystko co było między matką a dzieckiem......

Moja walka przypomina walkę z wiatrakami....co zrobię krok do przodu...to kolejne dwa do tyłu....To, co sobie wywalczyłam to widzenia z synem, które i tak nigdy nie dochodzą do skutku w takiej formie jaką nadał im sąd....Od czasu rozprawy tj. od października jeszcze ani razu dziecko nie było u mnie w domu...ani razu.....Dlaczego???? Bo nie chce, po prostu nie chce, do dziś nie wiem dlaczego.....

Badania w Rodzie wykazały, że syn jest manipulowany przez ojca....

Cóż z tego, sprawa nadal stoi w miejscu, bo szanowny małżonek napisał zażalenie do sądu apelacyjnego....

Co za kpina......zażalenie na moje zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem......

Pomysłowość tego osobnika jest powalająca.....tak....socjopata tak ma i już.....Dniami i nocami knuje jakby tu jeszcze bardziej dokuczyć czy wbić szpilę....i wiem, że nie odpuści, dopóki będzie widział w tym jakiś interes nie odpuści.....Zatem walczmy dalej mężu, bo ja też wcale nie mam zamiaru odpuścić....

I pewnego pięknego dnia otrzymasz to, na co zasłużyłeś. Może nie dziś, nie jutro, ale  los zemści się na tobie, zobaczysz,  za to wszystko co zrobiłeś własnemu i jedynemu dziecku....za jego łzy, samotność, poniewierkę i każdy dzień bez matki. Niczego nie jestem  pewna  tak jak tego drogi mężu.....Bóg cię ukaże.....a ja będę czekać...bo jestem cierpliwa i pewnego pięknego dnia się doczekam....a wtedy....wtedy Motyl będzie wolny....

 

Komentarze (0)
dopiero...

 

 dopiero zaczynamy

stąpać

po gorącym ogniu

sobą pijani

jesteśmy jak dzieci

co siebie chcą dotknąć

bez skazy

Komentarze (0)
morze.....

 

patrzę na morze....

odgarniam włosy ręką


czuję spokój

i wiem.....

nic złego się nie  zdarzy


jesteś obok

uśmiechasz się miękko

marzysz.....








 

Komentarze (0)
1 | 2 |
Najnowsze wpisy
2017-04-06 21:25 Socjopata w natarciu
2017-03-28 22:09 decyzje na dziś, jutro, na całe życie......
2017-03-22 19:29 Ruszaj w drogę
2017-03-14 05:15 dzień po dniu....
2017-03-01 17:33 ja...Tomasz niewierny
Kategorie
Ogólne