iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wyjść z cienia....
o zawrotach głowy..których się boję....

...od soboty źle się czuję.........bardzo dziwnie....nie wiem ale chyba się w końcu dorobiłam......

a zaczęło się od rannego zawrotu głowy, co mi się nigdy nie zdarzał......myślałam że to epizod...ale nie on powrócił....a świat mi zawirował jakbym była pijana....dziwne uczucie.....później doszły jeszcze mdłości i tak chyba do końca dnia było mi niedobrze....może jesteś w ciąży??? pytały dziewczyny z pracy...Nie, nie jestem odpowiadałam......

....tak mijały dni....a zawroty nie powiem mijały..ale pozostawało przez jakiś czas wrażenie bycia gdzieś obok, jakieś otumanienie...taki dziwny stan.....do tego pojawiały się bóle w lewym boku...

...postanowiłam zrobić wyniki na czczo, planowałam, ze pójdę z rana a potem do pracy....nie udało się.....pojawiły się okropne mdłości i to już nie były zawroty głowy ale karuzela.......nie dałam rady musiałam się położyć.....tego dnia nie poszłam do pracy....

 

.....po 3 godzinach przeszło na tyle że mogłam iść, ale musiałam zjeść bo inaczej wszystko wracało......

...mam już wyniki, sprawdzałam sobie i niby wszystko jest dobrze....w poniedziałek idę do lekarza....

....teraz kiedy to piszę znów mam wrażenie otumanienia...trudno to opisać, to takie uczucie jakby się w pełni nie mogło zapanować nad własnym ciałem, tak jakby wszystko płynęło gdzieś obok......

......martwię się.....to zachwianie równowagi....może jakiś guz.....

......boję się tych zawrotów, boję się że tracę nad sobą kontrolę....

...ciągle jestem zmęczona i najchętniej to bym spała cały czas....

....przy zawrotach mam  czasem uczucie lęku.....boję się...:(((

                                

Komentarze (4)
....o macierzyństwie...

....ostatnio moje myśli krążą wokół dzieci.....chyba rodzi się we mnie....nie wiem natura macierzyńska....mój Karol ma już 4 lata (skończył w czerwcu) i

 nie daje się już zbytnio przytulać i całować :)....ma swoje zdanie i w ogóle mówi że jest taaaki duży i żebym mu dała spokój ;)))

......a pamiętam jak dziś....ten dzień kiedy się urodził.....

....pamiętam te rączki, te nóżki....

....takie maleństwo.....ważył 2300......

 Boże...kiedy to było.....

Zachowałam sobie na pamiątkę jego pierwszą koszulkę, taka malutka......

.....i te wszystkie noce....to lulanie, noszenie, te kaszki i gryzaczki.....ten dom i świat do góry nogami.....

i ten pierwszy uśmiech.....i pierwsze ga-ga.....

 

.....Karol zmienił mnie na lepsze....

wypełnił  życie.... nadał mu sens....

                                                              

 

 

 

 

Komentarze (2)
Stokrotki.....

okrutny los

stokrotkę ściął

gdy rosła cicho przed domem....


okrutny los

  tortur zna moc

czemu, nikt nie odpowie


okrutny los

niech mija cię

 nie stanie nigdy na drodze


okrutny los

i cicha śmierć

stokrotki co rosła przed domem

 

Komentarze (0)
Miłość jak wiatr....

....a miłość

wiatr

poniesie nas

zakręci w tańcu

pochwyci


.....a miłość

wiatr

łap póki czas


tak trudno czasem ją schwytać..

Komentarze (1)
***

zastanowił mnie

kwiat zasuszony

 tam

między stronami

dawno zapomnianej miłości

 

kiedyś garściami

rwany

i od rosy mokry

 

co się z nim działo.....

 

zamykam oczy....

nie czuję nic.....

...........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (1)
Najnowsze wpisy
2017-04-06 21:25 Socjopata w natarciu
2017-03-28 22:09 decyzje na dziś, jutro, na całe życie......
2017-03-22 19:29 Ruszaj w drogę
2017-03-14 05:15 dzień po dniu....
2017-03-01 17:33 ja...Tomasz niewierny
Kategorie
Ogólne